położyć się na chwilę drzemki, zanim wpadnie tu hałastra. Tak się pisze, przez samo "h"? Kurde. Więc co to ja chciałam... a! Noworoczne postanowienia. Dziś, bo jutro się na pewno nic nie uda ani postanowić, ani tym bardziej zapisać, więc, że tak się wyrażę, pojadę strumieniem świadomości, czyli co mi tam ślina na język przyniesie, zobaczmy:
1. yyyyyyyyy... CHCĘ/MUSZĘ się bardziej wysypiać!
2. robić jeszcze więcej zdjęć. różnych. cyfrowych/lomo/analog/horizon/rentgen... nie, nie, trochu się zagalopowało dziecko, iphone, what EVER works!
3. czytać, czytać, czytać!
4. pisać, pisać, pisać!
5. podróżować! mam powiedzieć na głos, co mi się marzy? statek marynarzy! A poza tym parę innych miejsc, które chcę odwiedzić... Albania, Mozambik, Kazachstan. Mongolia... wszystko się za Chiny nie uda! grrrrr.
6. zrobić swój projekt kryminalny od początku do końca! dobrze, fajnie, udanie! proszę, proszę, proszę - niech mnie wena plus natchnienie w tej kwestii nie opuszcza
7. no i rzecz chyba najważniejsza wreszcie: być lepszą mamą... mieć więcej cierpliwości. AMEN!
reszty grzechów przyszłych nie pamiętam.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU DLA WSZYSTKICH!